Jak zaoszczędzić nawet 900 zł na ferie?

Jak zaoszczędzić nawet 900 zł na ferie?

Wiele rodzin spędza aktywnie czas ferii wybierając się z dziećmi choć parę razy na narty. Do zimowych wakacji zostało jeszcze trochę czasu, ale wydaje się, że mamy optymalny okres do poczynienia pewnych przygotowań. Podpowiadamy co zrobić, aby ten wspólnie spędzony czas nie musiał zbyt wiele kosztować i nie zrobił wyrwy w budżecie domowym.

Parę dni temu byłem z synem w jednym ze znanych sklepów sportowych, aby zakupić odzież termo na treningi piłki nożnej (trenują na zewnątrz do póki się da). Zauważyłem, że wielu rodziców wraz ze swoimi pociechami wybiera już sprzęt narciarski. Sklep oferuje różne marki łącznie ze swoją, która zwykle jest najtańsza. I ta właśnie – jak zaobserwowałem – była najczęściej przez kupujących wybierana. Nie ma co się dziwić – ładne kolory, sporo rozmiarów, no i cena przystępna. Można się domyśleć, że to właśnie cena była czynnikiem decydującym o wyborze tej, a nie innej marki. Każdy chce zaoszczędzić pieniądze. Ale jeśli tak rzeczywiście jest, to czy mimo wszystko nie da się kupić taniej? Za nowe narty dla dziecka  trzeba zapłacić ok. 500 zł (z zapięciami). Najtańsze buty narciarskie to wydatek 200 zł. Razem mamy więc do wydania ok. 700 zł. Dużo to czy mało? Moim zdaniem za dużo. Z doświadczenia wiem, że sprzęt dla dziecka „wystarcza” na góra dwa sezony, potem choć jest w bardzo dobrym stanie, jest już zwyczajnie za mały. Czy warto więc wydawać na to tak dużo pieniędzy? Jaką mamy alternatywę? Jeśli wyjazdy będą sporadyczne, to można przemyśleć opcję wypożyczania sprzętu. Może się jednak zdarzyć, że nie wszystko i nie w każdym rozmiarze będzie w wypożyczalni dostępne. Jest jeszcze inne proste i praktykowane przez wiele znanych mi rodzin rozwiązanie – komis ze sprzętem narciarskim. W naszym mieście jest ich kilka, a my mamy jeden ulubiony (miła obsługa, duży wybór, fachowe doradztwo). Kupujemy tam narty i buty już od czterech sezonów. Narty dla dzieci w zależności od stanu i marki kosztują  tam od 150 do 250 zł. Można naprawdę wybrać dobry, niezniszczony sprzęt, na dodatek w kolorach, które podobają się dziecku. Poniżej prezentuję nasz „zestaw”.

Butów też jest bardzo duży wybór – mniejsze za 50 zł, większe za 80 do 100 zł. Średnio za komplet narty z zapięciami + buty zapłacimy więc ok 270 zł, zatem na jednym komplecie oszczędzamy ~300 zł. Jeśli chcesz wyposażyć w sprzęt swoje pociechy i robisz to pierwszy raz, to łatwo policzyć, ile kasy zostaje w budżecie domowym. W naszym przypadku na zakupie komisowym zaoszczędzilibyśmy więc prawie 900 zł, ponieważ jeździ trójka dzieci. Jeśli jednak wziąć  pod uwagę, że nie wszystkie nasze pociechy rozpoczną karierę równocześnie, to ta oszczędność będzie mniejsza. Może się też okazać, że sprzęt już za mały na starsze dziecko z powodzeniem wykorzysta to młodsze, jak to ma miejsce (prawie zawsze) w naszym przypadku. Prawie, bo w tym sezonie najstarsza dwójka naszych dzieciaków będzie jeździć na sprzęcie z zeszłego sezonu. Jeśli jest taka możliwość, to wymieniamy się nartami w ramach szerszej rodziny, a jeśli nie, to zostawiamy je w komisie, a wtedy do „nowego” kompletu dopłacamy 50 – 60 zł.

Dzieciaki są zadowolone, pieniądze zostają nam na karnety i gorącą czekoladę, którą uwielbiamy wypić po zakończonym szusowaniu.

Nowy sprzęt znajduje jednak sporo nabywców. Moda? Chęć posiadania czy pokazania się? Być może. Zostawiam to do Twojej oceny. Dzięki takim osobom my możemy kupić taniej sprzęt używany. W śniegu i tak nie widać na czym się jeździ. Czy więc warto przepłacać kilkaset złotych? Ja zdecydowanie wolę je przeznaczyć na inne cele, choćby właśnie na zimowy wypoczynek.

Pozdrawiam serdecznie,

podpisS

Czy ten artykuł jest dla Ciebie pomocny?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o wierze i finansach. Twój adres jest u nas bezpieczny.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Artur

    Cena wypożyczenia jednego kompletu (sprzęt praktycznie zawsze jest w każdych rozmiarach) to około 45-60 zł, w zależności od ilości godzin i tego czy wypożyczamy cały komplet. Jak jedziesz dwa, trzy razy na sezon warto, jeśli więcej zdecydowanie komis – dla dzieci, dla dorosłych własny sprzęt 🙂

  2. Compass

    Arturze, dziękuję za Twój komentarz. Masz rację – przy paru wyjazdach opcja wypożyczenia wyjdzie zdecydowanie najkorzystniej, choć jednak ryzyko braku sprzętu jest – dwa razy bylem świadkiem takiej sytuacji. Zwykle wypożyczalni jest jednak w danym miejscu więcej, więc pewnie znaleźli kompletny sprzęt. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz